Budżet domowy
Nie wstydź się tego, że oszczędzasz!
Naucz się
Linki
Reklama
Tytuł: Budżet domowy pod obstrzałem
Autor: Adrian Hinc
ISBN: 978-83-7582-840-5
Liczba stron: 159
Spis treści
Bycie sknerą może być fascynujące!
Z ebooka"Inteligentne oszczędzanie"
"Czy kupowanie sprawia Ci przyjemność? Czy lubisz chodzić na zakupy
albo przeglądać produkty i usługi w Internecie i tą drogą je nabywać?
Czy cieszysz się jak dziecko, kiedy uruchamiasz nowiutki
sprzęt grający albo zapalasz silnik samochodu, którym za chwilę
wyjedziesz z salonu? Czy radość kupowania zaburza Twoje myślenie
do tego stopnia, że wchodzisz w posiadanie rzeczy, na które Cię nie
stać albo które są tak naprawdę zbędne i spokojnie mógłbyś obyć się
bez nich?
Jeśli tak, to z pewnością tytuł tego rozdziału musiał Cię nieźle rozbawić.
Jak bowiem samoograniczenie może być fascynujące? Ale
zaraz… Czy przypadkiem Twój dług na karcie kredytowej, niespłacone
pożyczki i wieczne kupowanie na raty nie działają na Ciebie bardziej
ograniczająco? Czy otwierając kolejne koperty z ponaglającymi
do zapłaty pismami, nie czujesz się jak niewolnik albo przynajmniej
ktoś, kto ciągle jest komuś coś winny? Czy nie jesteś zmęczony tym,
że za telewizor plazmowy, z którego przestałeś się cieszyć po kilku
tygodniach, płacić musisz przez kilka lat? Czy naprawdę uważasz, że
w mniejszym samochodzie albo mieszkaniu czułbyś się mniej
szczęśliwy?
Bycie sknerą może być fascynujące. Nie musi, ale może. Z całą pewnością
natomiast fascynujące nie jest bycie po uszy zadłużonym. Jeśli już toniesz w długach, czas zmienić swoje wzorce myślowe, by jak
najszybciej wydostać się na brzeg, i to bez bolesnego chwytania się
brzytwy.
Specjaliści od marketingu dbają o to, byś — ogólnie rzecz ujmując —
nie czuł się komfortowo. Pomyśl: gdybyś tak właśnie się czuł, nie
musiałbyś kupować ich towarów, a to z pewnością nie byłoby im na
rękę. Dlatego właśnie tak wiele przekazów reklamowych zawiera teksty
typu: „Aby poczuć się naprawdę dobrze, używam produktu X”,
„Tylko z produktem X czuję się bezpiecznie”, „Żaden inny produkt
poza produktem X…” itp. Ich zadaniem jest przekonanie Cię, że nie
masz wręcz prawa czuć się dobrze, jeśli nie posiadasz tego, co oferuje
dany sprzedawca.
Wiele przekazów reklamowych idzie o krok dalej, udowadniając, że
nie używając danego produktu, nie możesz uważać się za: prawdziwą
kobietę, prawdziwego mężczyznę, człowieka sukcesu, kochającą
mamę, dobrą córkę, super babcię, ekstra żonę itd. Oczywiście natychmiast
po dokonaniu zakupu niejako automatycznie staniesz się
jedną z tych osób (a bywa, że i kilkoma naraz...).
Bycie sknerą może być fascynujące z bardzo prostego powodu: zaczynając
żyć oszczędnie i świadomie rozporządzając swoimi pieniędzmi,
w jednej chwili przestajesz być ofiarą. Z wiecznie rolowanego zamieniasz
się w rolującego. Kupujesz to, czego naprawdę potrzebujesz,
a nie to, o czym inni twierdzą, że jest Ci potrzebne.
Uczysz się panować nad impulsami, które dawniej kończyły się niepotrzebnym
wydawaniem mniejszych bądź większych kwot.
Poprzez uzyskanie kontroli nad ponoszonymi wydatkami doświadczasz
wolności przez duże „W”, nie zaś jej namiastki w postaci kolejnego
produktu, dzięki któremu — jak obiecywali reklamodawcy —
„wreszcie poczujesz się wolny” (a były to jedynie przysłowiowe
obiecanki-cacanki).
Po pierwsze — posprzątaj
Słyszałem kiedyś powiedzenie, że porządek jest pierwszym prawem Niebios. Na pierwszy rzut oka zarówno sprzątanie, jak i utrzymywanie porządku mają się nijak do kwestii oszczędzania. Jednak tylko na pierwszy rzut oka — i już wyjaśniam dlaczego. Sprzątanie, przy czym mam tu na myśli przede wszystkim generalne porządki, ma w sobie coś symbolicznego. Poprzez pozbywanie się niepotrzebnych czy zepsutych rzeczy robimy bowiem miejsce na coś nowego w naszym życiu. Uruchamiamy dobrą energię, która swobodnie przepływa przez odzyskaną przestrzeń. Jeśli kiedykolwiek zdarzyło Ci się robić dokładne, nierzadko trwające kilka dni sprzątanie bądź remont, z pewnością wiesz, o czym mówię. Zostawmy jednak to, co subtelne i trudne do uchwycenia, a skoncentrujmy się na tym, co rzeczywiste i namacalne.
Podczas robienia generalnych porządków znajdujemy zwykle:
● Rzeczy niepotrzebne lub zepsute, które natychmiast możemy wyrzucić (np. stare, od lat nienoszone ubrania, stosy dawno przeczytanych gazet i czasopism, niedziałający komputer ZX Spectrum).
● Rzeczy niepotrzebne, które mają jednak swoją wartość i nadają się do odsprzedaży (np. zbierające kurz książki, których nigdy więcej nie przeczytamy, nieużywany telewizor, stary, ale wciąż działający monitor).
● Rzeczy zepsute, które możemy tanio naprawić, a potem odsprzedać (np. duża wieża stereo, w której nie działa czytnik płyt).
● Rzeczy zepsute, które mają wysoką wartość i nadają się do odsprzedaży nawet bez naprawiania (np. pianino, na którym i tak nikt nie gra.
● Rzeczy potrzebne, o których zapomnieliśmy, a które teraz „cudem” się odnalazły (żarówki, baterie, ubrania, obuwie, breloki, parasolki i wiele, wiele innych „skarbów”.
Jeśli masz wątpliwości, które niepotrzebne lub zepsute rzeczy możesz spokojnie wyrzucić do kosza, odpowiedź jest prosta: wszystkie, które nie mają większej wartości, a których nie używałeś dłużej niż rok. Dotyczy to zwłaszcza ubrań. Jeśli przez dwanaście miesięcy nie miałeś na sobie tego swetra czy tamtej koszuli, oznacza to po prostu, że nie należą one do Twoich ulubionych części garderoby. Wyrzuć je natychmiast. Zapewniam Cię, że zapomnisz o nich jeszcze tego samego dnia i nigdy nie będziesz żałował swojej decyzji. Przestań też wmawiać sobie, że jeszcze kiedyś sięgniesz do gromadzonych od kilku lat kolorowych czasopism. Jeśli dotąd tego nie zrobiłeś, w przyszłości też to nie nastąpi. No, chyba że się do tego zmusisz, a przecież nie o to chodzi. W ogóle pozbądź się złudnego przekonania o tym, że coś „może się jeszcze przydać”. Jeśli nie przydało się przez rok czy kilka lat, to istnieje naprawdę niewielka szansa, że kiedyś to nastąpi. Nie warto zagracać sobie mieszkania czymś, bez czego tak naprawdę spokojnie się dotąd obchodziłeś. Inaczej ma się sprawa z rzeczami, których nie używasz, ale które przedstawiają jakąś wartość dla innych. Odsprzedaż to doskonały sposób na zarobienie dodatkowych pieniędzy. Parafrazując znane powiedzenie o tym, że pieniądze leżą na ulicy, można powiedzieć, iż pieniądze leżą w Twoim domu. Rozejrzyj się wokoło. Do jak wielu przeczytanych książek kiedykolwiek wrócisz? Ile obejrzanych już filmów zechcesz zobaczyć ponownie? Czy aby na pewno słuchasz muzyki ze wszystkich płyt, jakie posiadasz? Po co Ci drugi telewizor? Po co Ci trzeci komputer? Podobnie jak w przypadku rzeczy niepotrzebnych, które możesz wyrzucić, i tu warto zastosować zasadę dotyczącą jednego roku. Cała reszta — do odsprzedaży! A możliwości masz wiele. Nabywców znaleźć możesz wśród bliższych i dalszych znajomych, sąsiadów i współpracowników. Możesz skorzystać z bogatej oferty internetowych portali aukcyjnych, dać ogłoszenie w prasie lub nawet wybrać się na podmiejski bazar. Wszystko, co zarobisz, będzie czystym zyskiem, który z pewnością przyniesie Ci wiele satysfakcji. Nie przejmuj się tym, że za używaną książkę nie weźmiesz więcej niż pięć czy dziesięć złotych. Pamiętaj, że zwykle masz takich książek kilkadziesiąt, a to oznacza już całkiem pokaźną kwotę.
Wiele osób ma tendencję do wieloletniego przetrzymywania w domach rzeczy zepsutych. Jeśli posiadają one jakąś wartość, należy rozważyć dwie opcje. Można bowiem sprzedać daną rzecz w stanie niedziałającym, a przez to za mniejsze pieniądze. Oczywiście w tym wypadku nie ponosimy nakładów finansowych. Bywa jednak i tak, że naprawa jest niedroga, a wartość rzeczy „na chodzie” o wiele większa. Wówczas, co oczywiste, warto zainwestować w naprawę. Dokładne sprzątanie przypomina poszukiwanie skarbów — z niemal stuprocentową gwarancją ich znalezienia. Ludzie mają tendencje do upychania rzeczy w najgłębszych zakątkach szuflad i zapominania o nich na całe lata. Wyrzucając tony niepotrzebnych sprzętów, ubrań czy mebli, znajdujemy całkiem sporo rzeczy przydatnych, których albo jakiś czas temu długo szukaliśmy, albo które właśnie zamierzaliśmy kupić. W jednym i drugim przypadku ich znalezienie jest nie tylko miłą niespodzianką, ale i kolejnym czystym zyskiem.
Więcej na temat skutecznego oszczędzania szukaj w "Inteligentne oszczędzanie"
